Po ćwiczeniach

Krytyka współpracy MON z organizacjami proobronnymi

NIK opublikował właśnie ocenę współpracy MON z organizacjami proobronnymi. Ocenił ją negatywnie. Z racji tego że mam odmienną perspektywę patrzenia na oceniane zagadnienia postanowiłem opisać w kilku zdaniach inny punkt widzenia, po to by osoba która ma mniejszą wiedzę czy ogląd sytuacji mogła zobaczyć istotę rzeczy.

10 grudnia 2018 r. NIK w swojej publikacji napisał, że organizacje “Stowarzyszenie „FIA”, Fundacja „Szturman” i Stowarzyszenie „Commando” otrzymały dotację wysokości 2,6 mln złotych” i że przy realizacji było wiele nieprawidłowości.

Kwota wygląda zacnie, warto jednak zastanowić się za tym kryje? Dotacje przyznawane są na wykonanie zadań, projektów które realizowane są w interesie MON. Np. jeśli Minister ON uznał że warto zainwestować w edukację klas mundurowych bo w długim okresie przyniesie to więcej chętnych do pracy w wojsku czy rekrutów do WOT to ogłasza to w formie zadania zleconego.

Organizacja przedstawia plan realizacji a DEKiD (departament MON) go zatwierdza. To umowa cywilno prawna. Bardzo restrykcyjna. Realizacja projektów w taki sposób ma pewne zalety:
realizuje je organizacja która działa w danym obszarze i się na nim zna
koszty są niższe niż na rynku komercyjnym
wspiera się rozwój organizacji która wykonuje projekt – rośnie obszar wpływu ministerstwa.
W większości przypadków kwota dotacji przepływa przez konto organizacji pokrywając koszty zewnętrzne, zaś suma która w pod różną postacią zostaje w organizacji oscyluje w granicach 5-10%. Przykład: wyżywienie 1000 uczestników zlotu klas mundurowych, kwota duża która już na etapie składania wniosku jest przeznaczona na wydatki zewnętrzne.

W większości przypadków projekt jest realizowany przez ludzi którzy biorą urlop lub rezygnują z rodzinnych planów na rzecz wykonania projektu dla innych. Realizacja takiego zadania to duży wysiłek organizacyjny, duża odpowiedzialność, masa przeciwności i problemów jakie temu towarzyszą. Wynagrodzenie które otrzymują za to nie jest adekwatne do wysiłku. Wystarcza na dojazd, jedzenie ew. amortyzację prywatnego sprzętu.
Jeśli teraz jakiś Wielki Inkwizytor przedstawia to w kontekście “wielkich pieniędzy” i “nieprawidłowości” to śmiem twierdzić, że nigdy w życiu nie zrobił czegoś pożytecznego dla innych.
Organizacje które udowodniły, że potrafią realizować takie projekty dostawały w następnych latach większe zadania do realizacji. Nie ma w tym nic dziwnego.

Teraz puenta. Zadania zlecone z MON nie są tym organizacjom niezbędne do funkcjonowania. Mogły doskonale funkcjonować bez nich. Kontrole i oskarżenia wyleczyły członków Organizacji Proobronnych z inicjatywy. Lepiej nie robić nic lub absolutne minimum, broń Boże się nie wychylać.

Agapow